Odzież używana czy odpad
Przepisy unijne i jednocześnie polskie określają co jest odzieżą używaną, a co odpadem. Podstawowa różnica to segregacja - odpady jej nie przechodzą.
Kolejna to dezynfekcja i pranie przed transportem - i tu odpady są pomijane. Najłatwiej w sklepie rozpoznać co było segregowane, a co nie, po sposobie sprzedaży - odpady są w wielkich koszach, gdzie można sobie pogrzebać. Odzież używana wisi schludnie na wieszakach. Co ważne, na handel odpadami trzeba mieć zezwolenie.
Co więcej ostatnimi czasy w sklepach z odzieżą używaną natknąć się możemy na tajemnicze określenia sprzedawanych produktów.
Najpopularniejsze z nich to cream (z przymiotnikami), czyli sortowana odzież pierwszego gatunku, mix (niesort), czyli ubrania nieposegregowane z "jednego kosza", kontener - to odzież wrzucana do zbiorczego pojemnika, D2D oznacza ubrania zbierane z wystawek (od drzwi do drzwi). Można jeszcze trafić na ciuchy ze zbiórek szkolnych i charytatywnych np. British Heart Foundation.

Komentarze
Brak komentarzy